• 5 Wrzesień 2011

    STO LAT!

    No i "po krzyku"!  Najpierw tyle przygotowań z odpowiednim do każdej osoby doborem ubrań, potem zmiana fryzur, makijaże i próba ....przed premierą pokazu mody Radia Plus. Aż wreszcie przyszedł ten piękny dzień -  3 września, niezwykle słoneczny i gorący, nie tylko ze względu na słońce, ale również, a może przede wszystkim - ze względu na panującą atmosferę przed wyjściem na wybieg. Wszyscy pojawili się bardzo odmienieni, odświętni, skupieni i  wyciszeni, choć emocje zdawały się bulgotać, niczym w rozgrzanym tyglu. Wysoki stopień adrenaliny unosił się wszędzie, był wręcz fizycznie wyczuwalny...

    Aż wreszcie zaczęło się! Modelki i modele wychodzili kolejno z taką pewnością siebie, że pomyśleć by można, że nigdy nic innego w życiu nie robili, tylko "biegali po wybiegu". I nawet pamiętali o tym, żeby się uśmiechać, równie promiennie, jak słońce tego dnia. Wszyscy, absolutnie wszyscy, wzbudzili zachwyt oglądających, wprawili ich w głęboki podziw. Fryzury i makijaże, dobrana garderoba i sami modele przyjęci zostali gromkimi oklaskami! I tak już było do samego końca: eksplozja radości i braw!

    Szczególną sympatią publiczności cieszyła się Pani Basia, która z wdziękiem i rytmicznie poruszała się po wybiegu, niczym gwiazda Hollywood. Nie mniejsze hołdy publiczności odebrała sympatyczna rodzinka z Helu, która na pokaz, a wcześniej również na wszystkie przymiarki, przyjechała w pełnym składzie: rodzice z pięciorgiem wspaniałych i uśmiechniętych pociech w wieku od...1 roczku do 7 lat! Byli niesamowici!

    Wszystkie modelki i modele byli niesamowici i czasu by zabrakło, aby  wymienić ich atuty na wybiegu. 
    Gratulacje dla ich wyglądu, zachowania i profesjonalizmu: niektórzy musieli ściąć włosy, inni przefarbować je na odpowiedni kolor, jeszcze inni musieli wstać o 2 w nocy, aby być gotowym na czas..... 

    Jednak wysiłek się opłacił. Wszystko wyszło wspaniale! 
    Chciałabym podziękować wszystkim modelom i modelkom bardzo serdecznie za ich cierpliwość i zaufanie, za wielogodzinne próby i przymiarki, za ich uśmiech i gotowość współpracy.   

    Ale na mojej liście podziękowań są również:
    - Marks@Spencer, sponsor pokazu - za udostępnienie swojej najnowszej kolekcji podczas pokazu oraz pomoc całego personelu w jej   skompletowaniu,
    - Centrum Handlowe Osowa, sponsor konkursu stylizacyjnego,
    -  nasi fotoreporterzy PROJEKT PR,  którzy towarzyszyli nam wszędzie fotografując nas jak gwiazdy i przygotowując obszerne reportaże zarówno z prób, jak i pokazu
    - Marlenie Cypryś z Radia Plus, która była wszędzie - gotowa do pomocy w każdej chwili,
    - Iwonie Demskiej - za wspaniałe prowadzenie całej imprezy.  

    A teraz pozostaje mi już tylko życzyć naszemu 19-letniemu Jubilatowi, organizatorowi całego festynu rodzinnego:   STO LAT!!!

  • 1 Wrzesień 2011

    KONIEC LATA, TO NIE KONIEC ŚWIATA!

    Nie tak dawno,  wydaje się kilka dni temu, życzyłam wszystkim szczęśliwej podróży w nieznane i znane… Aż tu nagle -  minęło zaledwie kilka sobót  i poniedziałków – i już czas powrotów….

    Już w samym tym słowie  przyczajony jest  smutek  i  trochę żalu, trochę tęsknoty, trochę melancholii, że to już…było.  I ta świadomość, że znowu trzeba będzie tak długo czekać na ten wymarzony wakacyjny luz, na słońce, na plażę, na beztroskie i pozbawione zwykłej codziennej rutyny,  zajęcia..   To trochę, jak nie przymierzając , każdego roku o tej porze „mały koniec świata”!  Ale na szczęście – nie martwmy się!- to tylko koniec lata. Koniec lata, a nie koniec świata! 

    Wkrótce przekonamy się, jak tylko się z tą myślą pogodzimy i oswoimy, że to wcale nie takie złe…                     
    Na nowo zasmakujemy w ciepełku rodzinnym i  nieco zbyt kalorycznych obiadkach/kolacyjkach.       Bo kiedy, jeśli nie teraz możemy mieć to słodkie poczucie „bezkarności”, że i tak nikt nie zauważy, bo przecież nie wybieramy się jutro, ani pojutrze na plażę. I o ile więcej czasu, wolnego czasu – do pracy!

    No widzicie? Jesień wcale nie jest taka zła na jaką wygląda. Już za chwilę będziemy napawać nasze zmysły tysiącem kolorów liści i zapachem opadających kasztanów…. Ach, jak one pachną, a na dodatek pomagają na wiele schorzeń. Wystarczy podobno nosić je w kieszeni płaszcza?

    A’ propos płaszczy! Ach, jakie cudne widziałam ostatnio… Po prostu bajka!  I w wyglądzie, i w poczuciu miękkości i ciepełka. A jaka elegancja, włoska elegancja!    Jeśli chcesz, to napisz do mnie, a podpowiem Ci, gdzie takie cuda znaleźć?

    A teraz zalecenie terapeutyczne stylistki!  Nie martw się, że nie było lata tego lata i że znowu tak długo trzeba na nie czekać! Zamiast tego ciesz się kolorami, których będzie coraz więcej każdego dnia i w parkach, i na ulicach, i na wystawach sklepowych!.... No właśnie, a może by tak zakupy na dobry początek jesieni? Zapraszam!

    Grażyna Paturalska

  • 26 Lipiec 2011

    Szczęśliwej podróży

    Wakacje to szczególnie miły okres w życiu każdego człowieka, niezależnie od tego, ile mamy lat – czy chodzimy do szkoły, czy też może już… pracujemy. Mówimy: wakacje, a w powietrzu czujemy już zapach kwiatów, słońca… Jesteśmy na luzie, jesteśmy wolni!!!

    Te nastroje znajdują wyraz nie tylko w naszych kontaktach i relacjach z ludźmi, ale również – w naszym sposobie ubierania się. Okoliczności nam sprzyjają, bo pogoda – mimo, że nie rozpieszcza nas tego lata i bywa jak „kapryśna kobieta”, to jednak upajamy się – choćby z nazwy latem.

    Porzućmy więc prawie całoroczny, formalny styl ubierania się w garsonki, garnitury, bluzki, koszule, marynarki itp.

    Przywdziejmy na siebie nieco spłowiałe i wytarte dżinsy, sportowe koszulki, kolorowe, pełne życia swetry - na chłodne wieczory. A dla Pań kolorowe sukienki, spódniczki, tuniki ze spodniami lub legginsami, ale tylko wtedy, jeśli mamy bardzo zgrabne i długie nogi.

    Kobiece ubrania przypominają tego lata ogrody pełne egzotycznych i pachnących kwiatów – aż oczy się śmieją, aż chce się po nie sięgnąć…  A wszystko tonuje jak zawsze modna biel i błękit. Bardzo modne są też zestawienia „marynarskie” : biało – granatowe paski z dodatkiem czerwieni i złota. Taki ubiór to fantastyczny sposób, abyśmy poczuli się lepiej, młodziej i atrakcyjniej we „własnej skórze”, bo niezależnie od wieku fajnie jest zachować w sobie trochę z dziecka. Świat wydaje się wtedy lepszy i radośniejszy, a wszystko wokół staje się łatwiejsze, również relacje z ludźmi.

    Życzę Państwu dużo słońca - nie tylko na niebie - ale i też w sercu, dużo radości i uśmiechów – tych posyłanych i otrzymywanych, wiele życzliwości w kontaktach z ludźmi, bo one budują naszą życzliwość i dobre samopoczucie.

    BON VOYAGE! Szczęśliwej podróży do wielu ludzi, których spotykamy każdego dnia…

    Grażyna Paturalska

  • 6 Kwiecień 2011

    WITAJ WIOSNO!!! TO ZNOWU TY!!!

    WITAJ WIOSNO!!!!!

    I wreszcie jest! Sfrunęła lekko jak kolorowy motyl. I chociaż wokół jeszcze trochę szaro i smutno, to jaskrawe słońce każe założyć ciemne okulary, by nie oślepiać swoim blaskiem.

    Witaj wiosno! Dzięki Tobie znowu mamy ochotę na radykalne zmiany w naszym życiu... Zaczepiasz, kusisz, prowokujesz, uwodzisz i inspirujesz - myślimy każdego dnia ciesząc się jej przybyciem. Nic dziwnego, bo to właśnie wiosna budzi w nas na nowo radość życia i optymizm. Znajduje to oczywiście wyraz nie tylko w naszym lepszym nastroju i życzliwości, którą okazujemy znacznie częściej, ale również - co jest widoczne gołym okiem - w naszym przeobrażaniu się z „niezgrabnej, ociężałej poczwarki” w wielobarwnego, pełnego wdzięku i uroku motyla.

    Z nieskrywaną radością zrzucamy „szare mundurki” jesieni i zimy i takie same nastroje. Zastępują je w tym sezonie niezwykle mocne i wyraziste kolory sukienek, spódniczek, bluzeczek, płaszczyków, szalików, bucików,etc...w pełnym wachlarzu odcieni fioletów, pomarańczy, czerwieni, różu, zieleni, żółci i – jak zawsze – bieli. Jednym słowem – kolorowy zawrót głowy! A szczególnym hitem tego sezonu jest połączenie wszelkich odcieni beżu z czernią. Najmodniejsze zestawienie!!! Wyglądamy tak, jak się czujemy – świetnie, lekko!!! Jedyne o czym warto pamiętać w całym tym miłym szaleństwie - to o właściwym doborze kolorów, które dodadzą nam blasku zamiast stwarzać konkurencję lub dysharmonię dla naszej urody i natury. Aby zrobić to naprawdę dobrze doradzam przestudiowanie zasad wizażu, który pozwoli nam ustalić, jakim jesteśmy „typem” kolorystycznym: wiosną, latem, jesienią, czy zimą?

    Jeśli nie wiesz, jak to się robi, zapraszam Cię, zrobimy to razem!

    A potem? Potem to już tylko hulaj duszo, piekła nie ma! I nic to, że cały świat krzyczy o kryzysie...Naszym strojem i wyglądem mówimy mu – podobnie, jak ponurym nastrojom – stanowcze NIE!!! Czas na uśmiech i radość życia, która wreszcie obudziła nas z długiego, zimowego snu. Intensywne i jasne kolory na ulicach i w e witrynach sklepowych zdają się krzyczeć z radości i pozytywnej energii! I kto by pomyślał, że tak wyraża się recesja? A może to raczej bunt przeciwko niej? Wszystko jedno - tak trzymać! Bo to jedyne antidotum, które pozwala z optymizmem i nadzieją patrzeć w przyszłość, bez lęku stawić jej czoła. A kiedy trzeba, podnieść rękawicę / oczywiście czerwoną!/, jak wyzwanie wobec przeciwności losu. Ten radosny i kolorowy strój, który przywdzialiśmy, to jak pozytywne myślenie, które zaprowadzi nas do naszego własnego świata marzeń i fantazji. Pozostańmy tam jak najdłużej, bo to uchroni nas przed osaczaniem szrej, smutnej rzeczywistości. A więc zachęcam do zanucenia piosenki: „do przodu żyj, zyj kolorowo, marzenia najważniejsze są. Do przodu zyj, a – daję słowo – napotkasz mnie na drodze swej, a ja juz o to się postaram ze wszystkich sił, byś kolorowo żył”... Zapraszam więc do wspólnego fruwania w kolorowych bucikach, płaszczykach, szalikach na nasze następne strony o sztuce stylizacji, gdzie znajdziesz – mam nadzieję – żródło własnych, niepowtarzalnych inspiracji.
    Pozdrawiam wiosennie i życzę miłej zabawy i wielu fantazji!

    Grażyna Paturalska                                            

  • 2 Styczeń 2011

    NIECH ŻYJE BAL...

    „NIECH ŻYJE BAL!!!…


    ….bo to życie to bal jest nad bale…

    Niech żyje bal – drugi raz nie zaproszą nas wcale.

    Orkiestra gra, jeszcze tańczą i drzwi są otwarte…

    Niech żyje bal, bo to życie zachodu jest warte!..”

    W taki oto sposób pragnę powitać Państwa w tym nowym, wspaniałym, ekscytującym, pełnym obietnic i planów roku 2011. Wkroczmy w niego kołysząc się w rytmie tańca - naszego własnego, ulubionego - takiego tańca, który nam w duszy gra! I wszystko jedno, czy to walc, czy tango, czy disco, czy gorące rytmy latyno – amerykańskie – popłyńmy, zatraćmy się w tym tańcu z radością dziecka, które nie ma żadnych oporów i żadnych granic! Jak wiele w tym korzyści, przekonacie się Państwo sami. Jest to doskonała „dieta – cud” (wystarczy popatrzeć na uczestników „Tańca z gwiazdami”), dynamiczna gimnastyka, która każdemu jest potrzebna, ale nade wszystko – najlepszy i najskuteczniejszy sposób na zimową depresję.

    No więc – nawet jeśli nie mamy żadnych ekstrawaganckich planów i zaproszeń, tańczymy z własną żoną lub mężem w kuchni przy okazji przygotowywania posiłków, w pokoju na maleńkim skrawku parkietu i koniecznie przy płomieniach świec lub… idziemy na bal!

    Oczywiście jak na zawołanie przy takich okazjach – niezależnie od rozmiarów i zawartości posiadanej garderoby - niejedna Pani (Pan też) wykrzyknie z rozpaczą : Ja nie mam co na siebie włożyć!… No cóż - załóżmy, że to prawda i postarajmy się temu zaradzić!

    Zaręczam, że podstawowy problem, przed którym staniemy w tych okolicznościach to – niezależnie od zawartości portfela – mnogość ofert i propozycji na takie okazje. I dlatego apeluję o rozwagę i tzw. zimną krew. Wiem, że to się kłóci ze sobą w samym zalążku, ale mimo to postarajmy się jednak, bo jak zanadto poszalejemy, to niepotrzebnie wydamy masę pieniędzy na rzeczy, przedmioty i akcesoria, które okażą się całkowicie nieużyteczne.

    Zasada pierwsza: nie jest piękne to, co się nam szaleńczo na wystawie podoba i w dodatku stać nas na to, tylko to, w czym po przymierzeniu dobrze się czujemy i co do nas pasuje. To bardzo ważne, żebyśmy czuli się świetnie ubrani, a nie przez przypadek przebrani. Ale też zachęcam do wszelkich szalonych pomysłów, które wydobędą naszą urodę, podkreślą nasze niezaprzeczalne walory: piękne, długie nogi, kuszący dekolt i ramiona, piękną szyję, etc…

    Ach, jaka szkoda, że nie jest nam dane podziwiać podobnych uroków męskich ciał….choć może to i lepiej?! (Jakoś z trudem przychodzi mi wyobrażenie sobie odsłoniętych i owłosionych torsów, nie mówiąc już o nogach w …krótkich spodenkach!!!…Ależ byłoby zabawnie…) Ale pozostawiamy te zwariowane pomysły na bal maskowy!

    Zasada druga: przy doborze ubrań zarówno Panie, jak i Panowie powinni kierować się odpowiednią gamą kolorystyczną. Namawiam gorąco, zwłaszcza Panie, aby bez żalu porzuciły piękne i eleganckie, choć trochę smutne i standardowe czernie (chyba, że roziskrzone blaskiem cekinów, kryształów, pereł i podobnych, choć nie takich samych, długich kolczyków, lśniących bransolet). Niezwykle modne w tym karnawale są wszelkie odcienie fioletu, chabru, różu i czerwieni, które odejmują lat, dodają kobiecości i czaru oraz pięknie wyrażają radość życia, optymizm. Panie, które chcą (i mają po temu odpowiednie warunki), wyglądać wyjątkowo młodo, seksownie i oszałamiająco doradzam….białą bluzkę! i czarne atłasowe lub aksamitne spodnie z podwyższonym stanem. Oczywiście nie taką szkolną, koszulową bluzkę, ale np. z koronki lub cienkiego jedwabiu, z falbankami lub żabotem. Inny wariant: z głęboko odsłoniętym dekoltem – z przodu, bądź z tyłu – do wyboru. Zaręczam, że powodzenie i zainteresowanie (u obu płci, ale z różnych powodów) zagwarantowane.

    Panowie bezwzględnie w ciemnych, klasycznie pięknych garniturach (smokingi odrobinę trącą „myszką”) z dodatkiem kontrastowych krawatów i much. Do takiego zestawu koszula w takim samym lub podobnym kolorze i odcieniu, jak garnitur wyglądać będzie niezwykle prowokująco, tworząc obraz tzw. siły spokoju, którą to większość kobiet niezwykle sobie ceni. Młodzi i smukli Panowie wyglądać będą bardzo ekstrawagancko w atłasowych lub aksamitnych dopasowanych marynarkach, bez krawata, w zamian którego spod lekko rozpiętej koszuli wyglądać mogą delikatnie męskie… „koraliki” na skórzanym rzemieniu.

    Zasada trzecia: przy wyborze fasonu kierujmy się naszym własnym typem sylwetki -X, Y, A, H, O, tak aby dzięki umiejętnie dobranym krojom Panie osiągnęły wymarzoną sylwetkę X, a Panowie Y. Naprawdę jest to możliwe!

    Zasada czwarta: tym razem dla Pań. Pamiętajmy o dobrze dobranej fryzurze – nie może ona przypominać kasku, to już zupełnie niemodne! Wszystko jedno: krótkie, czy długie, w jakim kolorze – im bardziej miękko i naturalnie, tym lepiej. Nasze włosy mają przewodzić na myśl delikatne muśnięcie jedwabiu, a nie chruścianej, sterczącej niesfornie miotły.

    Co do biżuterii i dodatków: odchodzimy od długo stosowanej zasady, że torebka i buty powinny być w takim samym kolorze. Już nie, muszą jedynie nawiązywać do koloru ubrania -czasami poprzez zastosowanie kontrastu. Z biżuterią podobnie, ale przede wszystkim pamiętajmy o umiarze. Jeśli zakładamy bransoletkę i kolczyki, zrezygnujmy z korali, czy wisiora, bo będziemy za bardzo obwieszone. A przez to mniej widoczne będą inne elementy, na ekspozycji których nam zależy. Co do łączenia biżuterii, to podobnie, jak z butami i torebką: w podobnym stylu i z podobnych kamieni, kruszców, ale nie takie same kolczyki, jak bransoletka, czy wisior.

    Jeśli chodzi natomiast o makijaż, to przy tej okazji doradzam inny niż zwykle - odważny, kontrastowy, połyskujący brokatem i perłowymi masami, dopasowany do koloru oczu i włosów, z kokieteryjnie wywiniętymi i wydłużonymi rzęsami.

    Musi on zaskoczyć nie tylko naszych kompanów zabawy i naszego partnera, ale i nas same!

    Zasada piąta, najważniejsza dla obu płci: co zabieramy przede wszystkim ze sobą na bal?

    Oczywiście doskonały, szampański humor oraz uwodzicielski i czarujący uśmiech dla naszego partnera! Bez tego żaden, nawet najwspanialszy bal nie ma prawa się udać! Pamiętajmy o tym zanim na niego wyruszymy i podczas całego jego trwania.

    Panowie powinni dominować szarmancją, a Panie z przyjemnością ją przyjmować, wszak miło będzie poczuć się przy takiej okazji Księżniczką.

    Teraz pozostało mi już tylko życzyć Państwu wspaniałych zabaw karnawałowych aż do białego rana i tego, aby nastrój ten udzielił się i pozostał z nami przez cały rok. A więc: MARSZ NA BAL!!!

    Grażyna Paturalska

  • 21 Grudzień 2010

    Wesołych Świąt

    Życzę Państwu Świąt rozświetlonych blaskiem świec, pełnych miłości i wzajemnej życzliwości, przepełnionych zapachem choinki i pysznych świątecznych potraw. Niech tego dnia nikt nie czuje się samotny i zapomniany. Niech na każdego czeka miejsce nie tylko przy stole wigilijnym, ale także w sercu i pamięci bliskich osób.

    Zdrowych i wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia

    Grażyna Paturalska

    24.12.2010.

  • 2 Listopad 2010

    Wykreuj swój styl

    Witam Cię bardzo serdecznie na moim pierwszym blogu! Nigdy nie przypuszczałam, że kiedyś będę pisała swojego bloga! Postanowiłam jednak prowadzić go na mojej stronie, ponieważ chcę, abyśmy się trochę bliżej poznali, aby stał się on nicią porozumienia a z czasem - mam nadzieję sympatii. Wzajemnej sympatii...

    Będę się tu dzieliła z Tobą moimi opiniami na temat mody i stylu, najnowszych trendów. Mówić będziemy o poszukiwaniu własnego indywidualnego stylu, który pomoże nam wydobyć naszą osobowość, ale również na tematy życia - jak się nim cieszyć i sprawiać radość innym ludziom, jak zadbać o dobre relacje z nimi, jak dobrze się czuć i jeszcze lepiej wyglądać? Ale i też, a może nawet przede wszystkim, wykreujemy zupełnie nową modę, nowe trendy na...przyjazny stosunek do ludzi, uśmiech i bezinteresowną życzliwość! I będziemy też mówić.... No właśnie! O czym jeszcze będziemy tu mówić??? To Ty zdecydujesz, a ja - z radością postaram się spełnić Twoje oczekiwania.

    grazyna@paturalska.pl

    A teraz chciałabym podzielić się z Tobą moją opinią nt. mody i stylu....

    Ileż to razy mówiono nam, a potem my mówiliśmy "Nie szata zdobi człowieka". Jak mgnienie oka minęło kilkanaście lat i już wiemy, że jednak.....zdobi! I to jak!

    Nasz strój wyraża naszą osobowość, nasz stosunek do świata i ludzi, nasz charakter i nastrój. Jest on niezwykle ważnym, a jakże często niedocenianym w sposób świadomy, sposobem komunikacji niewerbalnej. To nasz wygląd zewnętrzny decyduje już w pierwszej chwili, jak jesteśmy postrzegani przez ludzi, z którymi się spotykamy / zwłaszcza po raz pierwszy/. Decyduje o akceptacji i okazywanej nam sympatii , lub jej braku. Zastanawiamy się często: dlaczego, jak to działa? Odpowiedź jest niezwykle prosta! Jesteśmy zwierciadłem dla ludzi, którzy się w nas "odbijają". Jeśli widzą w nas osobę emanującą ciepłem, uśmiechniętą przyjaźnie i życzliwie nastawioną , prawie zawsze reagują w podobny sposób - również okazują nam przychylność i zainteresowanie. Powiesz: OK! Ale to zasługa naszego charakteru, usposobienia. Cóż to ma wspólnego z naszym wyglądem zewnętrznym, a zwłaszcza z naszym strojem? Otóż ma. I to bardzo wiele....Kiedy dobrze wyglądamy, jesteśmy dobrze i stosownie do sytuacji ubrani / co niekoniecznie oznacza drogo, ekstrawagancko/, a nie przebrani, to czujemy się dobrze we "własnej skórze" . Dlatego łatwo i z przyjemnością okazujemy w sposób widoczny i czytelny / poprzez strój/, nasz szacunek i przychylność do świata i ludzi, których na naszej drodze - zarówno zawodowej, jak i prywatnej - spotykamy każdego dnia.

    I tak, jak powołujemy się na autorytety naukowe, moralne, społeczne, publiczne, tak samo czerpiemy wzorce w świecie mody, elegancji i stylu. A kiedy już dobrze opanujemy tę sztukę - sami stajemy się obiektem zainteresowania, podpatrywania, a czasem nawet naśladownictwa innych, którzy dopiero poznają arkany mody i stylu. I nie ma w tym nic złego, ani niewłaściwego. Przeciwnie - jest to swego rodzaju edukacja estetyczna, kształtowanie gustu, poczucia dobrego smaku i piękna - tak ważnych zwłaszcza dla młodego pokolenia, które powinno czerpać wzorce od najlepszych "kreatorów mody", których każdego dnia widuje na ulicy. Każdy z nas może nim być, bo...

    ŻYCIE TO NAJDŁUŻSZY WYBIEG, PO KTÓRYM KROCZYSZ...

    BĄDŹ WIĘC NA NIM NAJLEPSZYM , BO AUTENTYCZNYM MODELEM!

    Pamiętajmy o tym każdego dnia! Życzę powodzenia i pozdrawiam serdecznie.

    Grażyna Paturalska, 27.10.2010. 

Umów się ze mną Tel: +48 509 479 188